koncert IAMX w Krakowie, 29.10.2011. wszyscy jak zahipnotyzowani wpatrują się przez półtorej godziny w pustą scenę. jak dowiedziałem się po koncercie opóźnienie wynikło z braku supportu, o którym nie wiedziałem, że ma być. a spora ilość osób wiedziała, więc dlaczego prawie nikt nie poszedł na piwo do baru kilka kroków na prawo i nie wrócił pod scenę na odpowiednią godzinę? tak, wiem, można by przytoczyć wiele powodów. ale i tak nie umiem się oprzeć wrażeniu pewnego absurdu.
sam koncert zaś był świetny.
sam koncert zaś był świetny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz